sobota, 19 września 2009
Raz na ludowo!
środa, 16 września 2009
Przed Dożynkami
Choć występ dopiero 19 września, to już teraz można zobaczyć, jak wspaniale prezentujemy się w strojach krakowskich.
poniedziałek, 7 września 2009
Mercadão
Niewątpliwego blasku temu urodziwemu budynkowi dodają odrestaurowane podczas niedawnego generalnego remontu witraże
Kolory Mercadão:
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Szekspir w rytmie samby
Całości dopełnia ekspresyjna gra aktorów oraz muzyka na żywo. Szekspirowscy bohaterowie sami zresztą wykonują brazylijskie piosenki, jak w scenie balu, gdy Romeo dostrzega Julię i z zachwytem stwierdza, że potrafi ona tańczyć sambę (Ela sabe sambar). Klamrę spektaklu stanowi zaś przepiękna ballada Em Alto Mar ("W głębokim morzu"):
Até o fim do mundo eu vou / Do końca świata pójdę
Te sigo em qualquer direção / Podążę za tobą wszędzie
Já é tua a minha alma / Już jest twoją moja dusza
Linha na palma da mão… / Linia życia na dłoni…
Até o inferno até o céu / Pójdę do piekła i do nieba
Meu corpo ao teu lado eu vou / Me ciało obok twego
Longe do norte e do sul / Pójdę daleko na północ i na południe
Barco perto do equador. / Jak statek blisko równika.
Nosso amor segue assim sem âncora / Nasza miłość podąża bez kotwicy
Nem terra à vista / Bez portu na horyzoncie
Passa ao largo do cais / Z dala od przystani
Em alto mar… / W głębokim morzu …
Te sigo em qualquer direção / Podążę za tobą wszędzie
Já é tua a minha alma / Już jest twoją moja dusza
Linha na palma da mão… / Linia życia na dłoni…
Até o inferno até o céu / Pójdę do piekła i do nieba
Meu corpo ao teu lado eu vou / Me ciało obok twego
Longe do norte e do sul / Pójdę daleko na północ i na południe
Barco perto do equador. / Jak statek blisko równika.
Nosso amor segue assim sem âncora / Nasza miłość podąża bez kotwicy
Nem terra à vista / Bez portu na horyzoncie
Passa ao largo do cais / Z dala od przystani
Em alto mar… / W głębokim morzu …
Po raz kolejny tragedia Romea i Julii zmienia się więc w ponadczasową przypowieść o nieśmiertelnej miłości. I nie dekoracje są ważne — czy są to zimne mury średniowiecznego zamku, czy żar tropików — lecz uniwersalny przekaz o triumfie uczucia.
czwartek, 20 sierpnia 2009
Polska siła
W ubiegłą niedzielę, w Parku Luz (Parque da Luz) obok Pinakoteki paulistańska Polonia oraz brazylijscy spacerowicze mogli wysłuchać koncertu w wykonaniu chóru polskiego. Dopisała pogoda, a w związku z tym i humory zgromadzonej publiczności (co widać na ostatnim zdjęciu). Na widowni zawiązała się także nieformalna grupa śpiewaczo-taneczna Polskie Kameleony (jej członków również można zobaczyć na ostatnim zdjęciu). Pierwszy występ w stylu ludowym już 19 września podczas imprezy dożynkowej. Serdecznie zapraszamy:)
Polska, biało-czerwoni!
Chór polski
Polska siła w São Paulo:
Grzegorz, Karolina, Michalina, ja i ksiądz Andrzej (z tyłu).
niedziela, 2 sierpnia 2009
Polska niedziela
Tym razem jednak największej radości dostarczyło mi spotkanie z tutejszymi Polonusami, młodą emigracją oraz słuchaczami kursu języka polskiego. Najbardziej niesamowity okazał się fakt, że
I choć następne spotkanie w tym gronie dopiero za miesiąc, to znajomości nawiązane podczas polskiego obiadu, już teraz mają szansę przerodzić się w fantastyczne przyjaźnie, również te międzypokoleniowe.
poniedziałek, 27 lipca 2009
Pinacoteca
niedziela, 19 lipca 2009
Niezapomniany smak kosza na śmieci
Gdy tak zajadamy się tymi delicjami, na stół wjeżdżają kolejne dania: tradycyjny ryż, sałatka z kolorowym makaronem, fas
Po posiłku wypijamy sok owocowy. Jak mówi João, cała tajemnica smaku tkwi w starannie wyważonych proporcjach soku ananasowego z marakują. Rzeczywiście, cierpkość tej ostatniej przełamana słodyczą ananasa, dała mieszankę o intensywnym kolorze i bukiecie (tak, w kwestii soków czuję się już niemal ekspertem równym znawcy win). Gdy tak delektujemy się tym
Teraz już się nie dziwię, dlaczego Brazylia to nie tylko kraj znanych z folderów biur podróży smukłych, operacyjnie poprawionych piękności i gibkich, umięśnionych Latynosów z Copacabany, ale także — a może przede wszystkim — szczęśliwych, choć nieco przy tuszy, doskonale przeciętnych ludzi.
sobota, 18 lipca 2009
Trzeci grzech główny
Z zaczęło się to tak: najpierw pierwszy pomocnik diabł
Potem poszło już gładko. Kolejni piekielni wysłannicy kusili — o paradoksie! — niebiańskimi smakołykami: pizzą z tuńczykiem, serową Quatro Queijos, z brokułami, z szynką, moją ukochaną kiełbasianą Calabrezą z cebulką, z bekonem, z mięsiwem wszelakim, z warzywem rozmaitym… Doooość!!!
Ale to jeszcze nie koniec, o nie! Oto przede mną największe tortury, o jakich nikt w Polsce nie słyszał, ani sobie nie wyobrażał: pierwsza — z bananami, druga o smaku ciasta czekoladowego, trzecia nęci czerwienią truskawki, czwarta o wdzięcznej nazwie Romeo i Julia i smaku marmolady z guavy i białego sera, piąta… Była i piąta, z wiórkami kokosowymi, ale tym razem oparłam się pokusie, śmiało spojrzałam w oczy podstępnemu Belzebubowi w stroju kelnera i… poprosiłam o rachunek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
O mnie
Z urodzenia olsztynianka, z zamieszkania paulistana. Zapraszam do odwiedzania mojego blogu, na którym podzielę się swoimi wrażeniami i spostrzeżeniami z życia w Brazylii.
Moje galerie fotografii
Warto zajrzeć
Może warto zajrzeć?
Archiwum bloga
-
►
2013
(14)
- ► października (2)
-
►
2012
(23)
- ► października (4)